poniedziałek, 13 grudzień 2010 12:19

Wasze komentarze

Poniższy wpis ukazał się pod tekstem „Nieustanny wstyd, ciągła wina”

Dorosłym dzieckiem alkoholika jestem również Ja. Wstydziłam się nachlanego wciąż ojca, który zawsze wybierał kolegów Nienawidziłam świąt, bo to był czas jego upijania się do nieprzytomności. Praktycznie wstyd jaki mnie ogarniał zabrał i przysłonił wszystkie dobre dni jakie miały miejsce. Obecnie mówię i piszę o tym bez zbędnych uczuć, staram się żyć swoim może jeszcze niepoukładanym życiem. Niepoukładanym!, bo ciężko jest się wyrwać z rąk oprawcy, jakim jest „alkoholizm”. Zbliżają się święta - życzę, wiary w siebie, nadziei na lepsze jutro oraz miłości zdrowej i mądrej.
Aga