środa, 15 grudzień 2010 13:34

Ciągle uciekam

Jestem DDA. Ludzie postrzegają mnie jako silną osobę, dobrze radzę sobie na uczelni, jestem chwalona w pracy. Nie mam jednak w ogóle przyjaciół, tylko kilkoro znajomych. Nie spotykam się z rówieśnikami. Uważam ich za bezwartościowych pijaków, pustych imprezowiczów. Dobry kontakt mam tylko z kilkoma starszymi ode mnie znajomymi.
Ja nie uznaję alkoholu. Każdy, kto pije, według mnie robi źle. Swoich rodziców nienawidzę, szczególnie matki. Tylko na wódkę nie było jej żal pieniędzy. W szkole wszyscy mnie poniżali. Musiałam żebrać o akceptację rówieśników, robiąc za nich prace domowe lub rozdając swoje długopisy. (...) Teraz mam problem z moim chłopakiem. On też ma za sobą trudne dzieciństwo, ale nie jest DDA.

Mieszka z dziadkami, z którymi ma niezwykle trudne relacje. Gdy jestem chora, to on nie może zostać u mnie na noc. Gdy jestem zdrowa też nie. Ciągle czegoś od niego chcą. Nie umiem się pogodzić z tym, że muszę się nim dzielić, że nie możemy mieszkać razem. Ciągle mam poczucie opuszczenia, a ja marzę tylko o tym, żeby ktoś mnie po prostu kochał i w końcu się mną zaopiekował. Mam dość tego, że zawsze to ja opiekuję się innymi, brakuje mi już siły...

Moje życie jest beznadziejne, najlepiej by było gdybym umarła, bo cały mój świat jest nienormalny! Nie wiem, co dalej robić. Wyprowadziłam się półtora roku temu z miasta, w którym się wychowałam. Myślałam, że zacznę nowe życie i w końcu będzie normalnie. Niestety, moje oczekiwania nie spełniły się. Czuję, że nikt mnie tu nie chce.

Moje życie to jedna wielka ucieczka przed życiem, tylko ja nie wiem gdzie uciekać?
Kto chciałby być z takim śmieciem jak ja?
Pomocy!
 Paulina


kucinska_marzennaMarzenna Kucińska jest psychologiem, psychoterapeutą Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, trenerem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. W Instytucie Psychologii Zdrowia prowadzi szkolenia z podstaw pomocy psychologicznej.



Witaj Paulino,

To nie Twój świat jest nienormalny, a jedynie sposób, w jaki myślisz o sobie i innych nie jest adekwatny do realiów Twojego życia.

Czy określiłabyś śmieciem kogoś, kto świetnie się uczy i jednocześnie pracuje, zdobywając uznanie innych, kto potrafi pokochać drugą osobę i trwać w tym związku? Ja myślałabym o takiej osobie, że jest kimś wartościowym. To, jak poradziłaś sobie z życiem, świadczy o tym, że jesteś wartościową osobą.

Piszesz, że wcale tak się nie czujesz. Przeżywasz aktualne życie z uczuciami, jakich doświadczałaś będąc dzieckiem, ale dziś już nim nie jesteś. Nikt (jeśli na to nie pozwolisz) nie może już w żaden sposób Cię skrzywdzić. Twój stosunek do alkoholu jest także charakterystyczny dla dzieci z rodzin alkoholowych. Ale to nie alkohol jest winny, tylko ludzie, którzy uciekają w niego przed odpowiedzialnością... Tkwisz w związku, który niewiele Ci daje. Może nieświadomie wybierasz partnera, który pasuje do Twojej wizji świata?

Próbuję sobie wyobrazić świat widziany Twoimi oczami i widzę: zimny, ponury klimat, w którym trudno jest przeżyć, ludzie to potencjalne zagrożenie – mniej groźni są jedynie ci, którzy nie piją i są starsi od Ciebie, przed nimi łatwiej się obronić. Tymczasem, patrząc na Twoje życie w oderwaniu od tego, jak Ty je przeżywasz, widzę dobre życie młodego człowieka, który odnosi sukcesy. Tym bardziej niepokoi mnie ta rozbieżność. Twoje samopoczucie wynika ze starych doświadczeń, jakbyś była ślepa na to, jak bardzo zmieniło się Twoje życie i otoczenie.

Wydaje mi się, że w Twoim przypadku może być niezbędna psychoterapia. Terapia DDA to zmiana sposobu, w jaki dziś przeżywamy swoje życie, tak by nasze myśli, uczucia i zachowania były adekwatne do teraźniejszości i oderwały się od przeszłości. Taka terapia nie jest krótka ani prosta, ale daje szansę, że dzięki niej nie będziesz już musiała więcej szukać lepszego świata i lepszych ludzi, bo dostrzeżesz ich wokół siebie.

Zachęcam Cię Paulino, byś użyła całej swej siły i odwagi, dzięki którym kiedyś i teraz opiekujesz się innymi, byś zaopiekowała się sobą i skorzystała z terapii. Zasługujesz na dobre życie i ludzi, którzy będą Cię kochać i wspierać.