piątek, 18 marzec 2011 11:24

Wychowany na DDA?

Czy każdy, kto miał w domu przynajmniej jednego rodzica uzależnionego od alkoholu, ma syndrom DDA? Od roku jestem w związku z 36-letnim mężczyzną, którego ojciec był alkoholikiem - pyta 18 -letnia Anna.

Tata mojego partnera był alkoholikiem i hazardzistą. Za to jego mama jest w porządku.

Gdy mój chłopak opowiadał o swoim dzieciństwie, wspominał, że ojciec często przepijał lub przegrywał w karty większą część pensji i mama płakała, bo było bardzo ciężko. Gdy był starszy, w dniu wypłaty jechał na rowerze do pracy ojca i przyprowadzał go do domu, by nie przepuścił wszystkich pieniędzy.

Widział wielokrotnie, jak tata przychodzi pijany lub pije i gra w karty w domu z kolegami, jak bije mamę... Nie mówił, że tata używał przemocy wobec niego – gdy coś przeskrobał, dostawał zarówno od ojca, jak i od matki, i zawsze wiedział, za co dostaje. Wydawało mi się, że te wspomnienia są już dla niego tylko suchymi faktami, że nie wzbudzają w nim smutku. Mam wrażenie, że odciął się od wszystkich złych rzeczy, jakie spotkały go w dzieciństwie i że nie wpłynęły na niego w żaden sposób.

A jednak przeszłość chyba jednak jakoś w nim siedzi. Był żołnierzem zawodowym, ale musiał odejść z wojska, bo został oskarżony o znęcanie się nad podwładnymi. Jego małżeństwo rozpadło się po 12 latach, ma trudności w znalezieniu pracy. Jest dosyć nerwowy. Gdy był w wojsku, wpadł w depresję – twierdzi, że to wyłącznie przez wojsko, ale miał już wtedy również problemy w małżeństwie.

Zastanawiam się, czy to, że ma ojca alkoholika wiąże się z jego życiowymi niepowodzeniami. Czy to dlatego ciągle ma pod górkę? Nie jest typem bezradnego „dziecka”, które oczekuje pomocy od innych...

Anna

kucinska_marzennaMarzenna Kucińska jest psychologiem, psychoterapeutą Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, trenerem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Pracuje w Ośrodku Terapii Poznawczej COGITO w Warszawie.

Pani Anno
,

Ludzie z syndromem DDA powielają w życiu dorosłym wzorce zachowań (sposoby radzenia sobie, sposób myślenia i przeżywanie) ukształtowane w domu rodzinnym.

Nie wszyscy, którzy wychowują się w domu alkoholowym, wykształcą syndrom DDA. Zależy to nie tylko od tego, co się dzieje w rodzinie w związku z nadużywaniem alkoholu, ale też od temperamentu dziecka.

Może się zatem zdarzyć, że z dwojga dzieci wychowywanych w tej samej rodzinie alkoholowej, jedno rozwinie syndrom DDA, bo jest bardziej wrażliwe, a co za tym idzie, mniej odporne na stres i silne negatywne emocje, zaś drugie dziecko nie będzie miało w życiu dorosłym większych problemów wynikających z przeszłości.

Są jednak wydarzenia traumatyczne o tak dużym znaczeniu, że kładą się cieniem na rozwoju nawet tych silniejszych i bardziej odpornych na stres dzieci. Należy do nich przemoc w domu. W rodzinach, w których dzieci wzajemnie się chronią, jest szansa, że w trudnych warunkach rozwiną konstruktywne cechy i w miarę pozytywny obraz siebie jako zaradnych, a innych ludzi jako pomocnych i wspierających.

Innym czynnikiem chroniącym i korygującym wpływ domu rodzinnego na osobowość dziecka jest szybkie usamodzielnienie się i przebywanie w alternatywnych środowiskach, które stają się przeciwwagą dla wzorców wynoszonych z trudnych domowych doświadczeń.

Sam fakt wychowywania się w rodzinie alkoholowej nie zawsze musi rodzić problemy w życiu dorosłym. I choć w Pani opisie pojawiają się informacje o traumatycznych doświadczeniach, które musiały zostawić ślady, to trudno powiedzieć, czy jest to tylko blizna, czy rana. Problemy emocjonalne i problemy w bliskich relacjach mogą wynikać z różnych źródeł i jedynie w bezpośrednim kontakcie z terapeutą można właściwie je rozpoznać.

 Nasilenie problemów Pani partnera wskazuje, że trudno będzie pokonać je samemu. Obawiam się, że nie będzie łatwo namówić Pani partnera do skorzystania z profesjonalnej pomocy, skoro przywykł do radzenia sobie samodzielnie, zwłaszcza że to tzw. twardy mężczyzna. Terapia pozwoliłaby zrozumieć źródła niepowodzeń, co pomogłoby mu poukładać sobie życie na nowo.