×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62

Wstęp

Urodziłem się w 1945 roku jako syn alkoholika. Dopiero 33 lata później zacząłem rozumieć, jak bardzo wpłynął na mnie alkoholizm ojca. Niektóre skutki były tak oczywiste, że tylko pragnienie bycia na nie ślepym nie pozwoliło mi ich dostrzec. Jednak większość z nich okazała się subtelną mieszanką korzyści i obciążeń.

Odczuwałem dumę z powodu siły, jaką mi dawały, ale ignorowałem to, jak wiele możliwości zniszczyły. Swoją moc zdobywały raczej dzięki wszechobecności niż natężeniu. Wplotły się w tkaninę całego mojego życia, a ja miałem niewielkie pojęcie o poszczególnych niciach, które kształtowały moją tożsamość. W 1978 roku, w trakcie praktyki psychiatrycznej, zacząłem wreszcie rozdzielać i badać te nici. Ku mojemu zaskoczeniu to sprawdzanie samego siebie co rusz ożywiało wspomnienia o pijaństwie mojego ojca.

W tym samym roku współprowadziłem – w Stanford Alcoholism Clinic – pierwszą w historii grupę psychoterapeutyczną dla dorosłych dzieci alkoholików. To doświadczenie splotło zawodowe i osobiste strony mojego życia w sposób, który wciąż przynosi mikorzyści. W 1983 roku pomogłem założyć National Associationfor Children of Alcoholics (NACoA). Rok później utworzyłem – wspólnie z moją żoną Mary Brand Cermak – Genesis Psychotherapy and Training Center.

Wspólnie rozwinęliśmy program kuracji dla dorosłych dzieci alkoholików (DDA) i wciąż go stosujemy. Wraz z nabieraniem doświadczenia, stopniowo korygowaliśmy i doskonaliliśmy nasze podejście. W 1986 roku pracowałem z Jacquesem Rutzkym nad dalszym rozwojem grup Genesis i przygotowaniem podręcznika, który znacznie zwiększył efektywność naszej terapii. Wreszcie przyszedł czas na poszerzenie, poprawienie i udostępnienie tego opracowania szerszej publiczności.

Grupy zdrowienia Genesis mają jeden cel – pomóc ludziom spersonalizować informacje o dorosłych dzieciach alkoholików... Nie wystarczy wiedzieć, że na przykład rodziny alkoholowe strzegą sekretów. Samopoznanie potrzebuje czegoś więcej niż tylko teorii; wymaga szczerości wobec konkretnych szczegółów.

Spersonalizowanie informacji oznacza zdolność do powiedzenia: „Sekrety mojej rodziny są takie...”. Ten podręcznik zawiera informacje i ćwiczenia pomocne ludziom z rodzin alkoholowych w zmaganiach z poznawaniem siebie. To poprzez samopoznanie odnajdziecie nową wolność.
Im więcej pracuję z dorosłymi, zdrowiejącymi ze swoich przeżyć związanych z dorastaniem w rodzinach, w których było uzależnienie od alkoholu/narkotyków, tym lepiej rozumiem trzy ważne paradoksy:

1. Każde dorosłe dziecko alkoholika/uzależnionego jest niepowtarzalne, choć wszystkie mają wspólne cechy.

2. Zdrowienie odbywa się na mnóstwo sposobów, choć każdy z nich jest spójny z pozostałymi.

3. Słowa dorosły i dziecko są tak samo ważne, ale zdrowienie wymaga ich zintegrowania w poczucie własnego „ja”, które wykracza poza znaczenie każdego z nich.

Zajmijmy się teraz tymi paradoksami.


Przy 27 milionach Amerykanów w każdym wieku, którzy mają przynajmniej jednego rodzica uzależnionego od alkoholu lub innych narkotyków,* powierzchowne byłoby uznanie, że doświadczenia ich wszystkich są takie same albo że mają oni taką samą potrzebę wyzdrowienia.

Każdy przychodzi na świat z innym temperamentem, w różnych klasach społecznych, w różnych rodzinnych konstelacjach, w innych środowiskach etnicznych i religijnych, zaś każdy rodzic ma niepowtarzalną osobowość i w różnym stopniu jest uzależniony. Przeżycia związane z rodzicem uzależnionym od alkoholu lub narkotyków wpływają na nasze życie na mnóstwo sposobów.

Po pierwsze, choć konieczna jest troska o indywidualność, to wczesne stadia zdrowienia wymagają odkrycia wspólnych nici, które wplatają się w życie każdego z nas. Ponieważ wszyscy byliśmy dziećmi, więc wszyscy mieliśmy to samo pragnienie, aby matki i ojcowie byli wobec nas szczerzy i zapewnili nam bezpieczeństwo.

Wszyscy źle interpretowaliśmy zachowania rodziców spowodowane odurzeniem. Wszyscy staraliśmy się jakoś funkcjonować w złej sytuacji. Większość z nas przetrwała; niektórym się nie udało.

Ten podręcznik ma pomóc poznać nici, które przeplatają się przez życie każdego DDA, i rozpoznać różne sposoby, w jakie wpływają one na nich.
Po drugie, podobnie jak religie pokonują zbocza tej samej góry, aby na szczycie zbliżyć się do siebie, tak różne ścieżki zdrowienia prowadzą do tego samego punktu wewnątrz każdego z nas. U podnóża góry ścieżki te zdają się prowadzić w zupełnie różne strony. Jedna budowana jest na silnym duchowym fundamencie, inna unika duchowości.

Jedna zaczyna się od indywidualnej terapii, inna odrzuca terapię i prowadzi przez 90 spotkań samopomocowych w ciągu 90 dni. Nie ma jednej drogi, którą muszą podążać wszyscy.

Ten podręcznik nie powstał po to, żeby opisać drogę, którą musi przebyć każde DDA, aby wyzdrowieć. Prezentuje kroki, które już wielu z sukcesem wykonało, i powinien ułatwić to tym, którzy jeszcze nie weszli na drogę do uzdrowienia.

Wielu DDA pomaga koncepcja wewnętrznego dziecka. Część krytyków pomniejsza wartość tej koncepcji, bowiem ich zdaniem infantylizuje ona ludzi i przeszkadza w osiągnięciu tych dorosłych umiejętności, które powinni osiągnąć. Obwiniają ją o wiele gaf, popełnionych przez „pop-psychologię” zdrowia.

Ci krytycy wyraźnie nie rozumieją, że większość DDA usunęła swoje dzieciństwo i nie odczuwa żadnego żalu z powodu tej straty. Dopóki tego nie pojmą, nie będą w stanie docenić mocy, jaką wielu DDA daje wewnętrzne dziecko.

Z drugiej strony, dla większości DDA celem nie jest wyłącznie uzdrowienie wewnętrznego dziecka, ale włączenie go w realia dorosłego życia. Choć często ten proces musi się rozpocząć od bezwarunkowej akceptacji wewnętrznego dziecka, to jednym z jego elementów powinno być stopniowe i skuteczne dojrzewanie tego dziecka.

Skuteczne dojrzewanie nie może polegać na przedwczesnym usunięciu dzieciństwa i staniu się nieświadomym dziecięcych potrzeb. Aby dojrzewanie mogło się rozpocząć, trzeba odnaleźć i zaakceptować wewnętrzne dziecko; ale trzeba je też przekonać do dalszego rozwoju.
Nieustanne pobłażanie mu nie sprzyja zdrowieniu. Pobłażliwość wynika z osiągnięcia przez wewnętrzne dziecko przewagi i z dyktowania „wewnętrznemu rodzicowi” tego, jak chce być traktowane. Problem polega na tym, że nie zawsze wie, co jest dla niego najlepsze.

Trzeba je poprowadzić przez proces dorastania, a nie zmuszać do niego. Dzięki takiemu przewodnictwu wewnętrzne dziecko i „wewnętrzny rodzic” wtapiają się w dojrzałe poczucie „ja”, w którym ich potrzeby zaczynają żyć jednym życiem.

Ten podręcznik przeznaczony jest dla dorosłych, którzy mają – albo mieli – rodzica uzależnionego od alkoholu lub innych narkotyków i którzy wciąż cierpią w dorosłym życiu z powodu dziecięcych potrzeb, nigdy nierozpoznanych, nieuznanych i nieszanowanych. Wierzymy, że uwiarygodnienie ich i tchnięcie w nie życia jest często pierwszym krokiem do dojrzewania.

Ale ten podręcznik jest mylący. Sprawia wrażenie, jakby jego napisanie i przeczytanie nie nasuwało większych trudności. To nieprawda.

Większość książek to monologi, które można włączyć lub wyłączyć jednym pstryknięciem. Jednak ten podręcznik bardziej przypomina dialog, w którym jeden z rozmówców namawia innych do działania, do przeżywania i do szczerych odpowiedzi.

Trzymacie tę książkę w rękach, ponieważ coś w niej przyciąga was. Możecie czuć się zmartwieni, niedoskonali albo niezadowoleni. Możecie być pełni nadziei albo rozpaczy. Cokolwiek wami kieruje – płynie z głębi was. Dokonanie głębokich zmian wymaga czasu i wysiłku. Ten podręcznik to tylko zestaw narzędzi, a każde z nich jest stopniem na drodze do uzdrowienia.

W 1988 roku napisałem „Czas na wyleczenie”. Droga do wyzdrowienia dla dorosłych dzieci alkoholików, aby pomóc ludziom odpowiedzieć na wezwanie, płynące z ich wnętrza. Dałem w tej książce wyraz wielu osobistym przeżyciom: tym związanym z dorastaniem w rodzinie alkoholowej i tym dotyczącym mojej praktyki psychoterapeutycznej, nastawionej przede wszystkim na problemy DDA.
Ta książka prawdopodobnie miała większe znaczenie dla mnie niż dla jej czytelników. Uważam tak, ponieważ wyleczenie wynika ze szczerego, prawdziwego opowiedzenia swojej własnej historii właściwym ludziom. Stosowana przeze mnie terapia polega przede wszystkim na pomaganiu ludziom w odnalezieniu własnego głosu, w opowiedzeniu własnej historii.

Podręcznik „Czas na wyleczenie” jest tak ułożony, aby przeprowadzić wasze umysły i serca przez potencjalnie bolesną i trudną materię.

Każdy rozdział rozpoczyna się od uczuć, wywołanych zawartością poprzedniego. W ten sposób wywołujemy takie same przypływy i odpływy, jakie obserwujemy w grupach DDA w Genesis, kiedy ludzie zaczynają zarówno odczuwać fakty z własnego życia, jak i je rozumieć.

Kiedy zaczniecie czytać Wprowadzenie, będzie to jak wejście w grupę Genesis „Czas na wyleczenie”. Ważne punkty podręcznika ilustrujemy doświadczeniami naszych grup. Opisujemy, jak ich członkowie często reagowali na materię, z którą macie teraz do czynienia. I prowadzimy was przez wiele takich samych doświadczeń jak te, które były udziałem ludzi w naszych grupach.

Oczywiście, niczym nie można zastąpić rzeczywistości – a jednym z jej elementów są ludzie. Choć ten podręcznik przyniesie pewne korzyści nawet wtedy, gdy przebrniecie przez niego samotnie, to jednak nie będzie miał mocy, jaka płynie z podzielenia się swoją historią z innymi zdrowiejącymi.

Zachęcam każdego z was do zwielokrotnienia wartości tej książki poprzez znalezienie forum, na którym będziecie mogli porozmawiać o niej z innymi. Dla niektórych z was może to oznaczać zaproszenie kilku przyjaciół do wspólnego przeczytania podręcznika; w Aneksie I podsuwamy wskazówki, jak można to zrobić.

Inni mogą potrzebować udziału w przynajmniej jednym samopomocowym mityngu w tygodniu, aby usłyszeć inne DDA opowiadające swoje historie i aby mieć możliwość podzielenia się własnymi przeżyciami. Jeszcze inni mogą uznać za pomocne wykorzystanie podręcznika we własnej terapii.
Mamy nadzieję, że zechcecie skorzystać z podręcznika, a waszą sprawą pozostaje, jak to zrobicie. Zaznaczajcie. Zaginajcie rogi kartek. Zapisujcie komentarze i myśli za każdym razem, gdy się pojawią. Pracujcie nad stronami tak wolno, jak chcecie, bowiem dzięki temu zyskacie czas na to, aby informacje i doświadczenia dotarły do waszych serc i umysłów.

Choć niektórzy z was będą zapewne chcieli szybko przebrnąć przez rozdziały, to jednak pamiętajcie, że żadnych korzyści nie przyniesie wam zamienienie tej książki w kolejne zdobyte „trofeum samopomocy”, pokrywające się kurzem na półce. Życzymy wam powodzenia, gdy zajmiecie się tą ważną pracą.


Timmen L. Cermak