środa, 20 lipiec 2011 10:18

Z poczty: Nie zwalam na DDA

Tyle się pisze o DDA... W księgarniach pełno jest książek, które są świadectwami życia. Zazwyczaj jest ono pokazane jako trudne, smutne, napiętnowane traumatycznymi doświadczeniami. W większości tych historii dzieci alkoholików nie potrafią ułożyć sobie życia, znaleźć odpowiedniego partnera, zbudować udanego związku.

Często powielają schemat zachowań swoich rodziców – piją tak jak ojciec lub matka, tracą pracę i najbliższych. Winą za wszystkie swoje niepowodzenia życiowe obarczają pijanych rodziców i trudne dzieciństwo. Nie chcę negować ani bagatelizować wpływu dzieciństwa w domu z problemem alkoholowym na życie DDA, ale chcę wam opowiedzieć pozytywną historię, której główną bohaterką jestem ja. Ta główna bohaterka jest DDA, ale ma cudowne małżeństwo, jest z fantastycznym mężczyzną, który wcale nie jest od niej 30 lat starszy, i nie zastępuje jej ojca ani też nie jest DDA.

Główna bohaterka spodziewa się dziecka, które będzie miało szczęśliwy dom, mimo że ona go nie miała. Sama ułożyła sobie życie cudownie, bo uważa, że życie trzeba „wziąć we własne ręce”, a nie narzekać i wiecznie użalać się nad sobą. Jeśli coś się jej nie powiedzie – nie zwala na to, że jest DDA.  Pozdrawiam wszystkich DDA i zachęcam do działania, tworzenia swojego życia, bo wtedy życie może być cudowne!

Magda