poniedziałek, 12 wrzesień 2011 09:36

Emocje bez kontroli

Katarzyna ma 31 lat, jest mamą pięcioletniej Zuzi oraz trzymiesięcznego Filipa. W liście do redakcji „Charakterów” (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.) pisze o swoim problemie. Odpowiedzi udziela jej terapeutka Marzenna Kucińska.

Mój problem polega na tym, że nie umiem okazywać czułości, nie potrafię mówić o dobrych uczuciach ani ich okazywać. Z łatwością przychodzi mi natomiast uzewnętrznianie złych emocji. Często mam napady złości, np. dziś– pokłóciłam się z siostrą o jakąś bzdurę, a padło bardzo dużo przykrych dla obu stron słów. Potrafię być podła i niedostępna, wtedy krzyczę i płaczę. Mam napady duszności, w głowie mi się gotuje i mam wrażenie, że za chwilę dostanę jakiegoś wylewu. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Ranię bardzo wielu ludzi. Szczerze tego żałuję, ale rany i tak pozostają.

Źle traktuję męża, aż dziw, że mnie jeszcze nie rzucił. Zastanawiam się, czy moje ataki złości mogą mieć podłoże w dzieciństwie. Mój ojciec był alkoholikiem, w domu była przemoc, tylko to pamiętam. Wydaje mi się, że tę traumę odbijam teraz na bliskich mi osobach. Oni nie rozumieją – zwłaszcza dzieci, starsza córka – dlaczego na nich krzyczę, a potem, gdy atak mija, czuję się źle i przepraszam, obiecując poprawę.

Za chwilę znów jestem nieznośna i krzyczę. Gdy mam napady płaczu, córka jest przerażona. Nie wie, co się dzieję, a ja boję się, że ona myśli, że zachowuję się tak przez nią, a przecież wcale tak nie jest. Proszę mi doradzić, jak zapanować nad złymi emocjami? Jak z tym walczyć, bo boję się, że – tak jak kiedyś mój ojciec –  przejdę do rękoczynów. Nie chcę krzywdzić...

Katarzyna

kucinska_marzennaMarzenna Kucińska jest psychologiem, psychoterapeutą Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, trenerem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Pracuje w Ośrodku Terapii Poznawczej COGITO w Warszawie. 

Pani Katarzyno,

Nie tylko rękoczyny bolą. To ważne, że dostrzega Pani swoje niewłaściwe zachowania, ale sama świadomość nie wystarczy, by je zmienić.

Nawyki odreagowywania emocji na bliskich mogą kształtować się w dzieciństwie, kiedy dziecko uczy się, patrząc na swoich rodziców. Obserwując sprawcę przemocy, z jednej strony doświadcza lęku przed nim, a z drugiej widzi skuteczność przemocy w wywieraniu wpływu na otoczenie. Prawdopodobnie, gdy czuje się Pani bezradna, powraca to dziecięce myślenie. Być może zaczyna Pani zachowywać się według obserwowanych w dzieciństwie wzorców, by poradzić sobie z emocjami w trudnej sytuacji.

Warto sprawdzić, w jakim celu używa Pani tych zachowań. Istnieją inne, mniej destrukcyjne dla relacji sposoby osiągnięcia tego, na czym Pani zależy. Dzieci zwykle są grzeczniejsze, kiedy chwalimy je za właściwe zachowanie niż kiedy są karane za niewłaściwe. Wielu rodziców ma problemy z egzekwowaniem od dzieci tego, na czym im zależy. Dużą popularnością cieszą się tzw. szkoły dla rodziców. Może warto z nich skorzystać? Lub sięgnąć po lekturę, np. Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły Adele Faber i Elaine Mazlish.

Emocje negatywne informują nas o tym, że coś jest nie tak, jak powinno być. Niekiedy bliscy nie odczytują naszych potrzeb, np. jestem zmęczona, a dzieci domagają się uwagi i zajęcia się nimi, albo chciałabym spędzić aktywnie czas, a partner ma kiepski nastrój i woli zostać w domu. Może być też tak, że wyuczone w dzieciństwie reakcje w postaci odreagowania frustracji na domownikach włączają się, kiedy coś w aktualnej sytuacji budzi stare wspomnienia. Sygnałem uruchamiającym stare wzorce może być np. poczucie bezradności skojarzone ze skutecznym agresywnym odreagowaniem emocji. Kiedy krzyczę, przestaję czuć się źle (odreagowanie napięcia emocjonalnego) i przestaję być bezradna, bo moi bliscy reagują, np. zostawiając mnie w spokoju.

Z pewnością warto rozwijać skuteczne sposoby radzenia sobie w relacjach z bliskimi oraz z własnymi emocjami. Do tego służą treningi umiejętności psychologicznych czy rodzicielskich. Można na nich nauczyć się okazywać swoim bliskim czułość, serdeczność, ale także niezadowolenie. Myślę, że trudne wspomnienia z przeszłości, związane z przemocą czy nadużywaniem alkoholu przez bliskich, będą wymagały terapii.