poniedziałek, 21 listopad 2011 10:06

Zaczynam rozumieć

„Charaktery” nieźle nakręciły mi w głowie – przestawiając, ucząc, naprawiając. Tak to czuję jako pełzające po tym świecie dziecię z syndromem DDA. Trafiłam na Was, przeglądając gazety w salonie prasowym. Zatrzymałam się przy artykule poświęconym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i tak to zaczęła się moja przygoda z Wami.

Oświeciło mnie, zrewidowałam swój światopogląd. Pomału zaczynam rozumieć, skąd biorą się moje niepojęte zachowania, dlaczego nie potrafię siebie zaakceptować. Dlaczego odwlekam decyzje, działania, nie realizuję planów. Jestem wierną czytelniczką działu „Psychologia w działaniu”. Artykuły o i dla DDA wiele mi wyjaśniły, dzięki nim zrozumiałam źródła swojej inności, niedostępności i wycofania, lęku przed bliskością. To mój przewodnik po codziennych, na pierwszy rzut oka „dziwnych”, reakcjach wielu Dorosłych Dzieci Alkoholików. Teksty o nich czytam tak, jakbym czytała o sobie, jakbym się przeglądała w lustrze...

Gdy wgłębiam się w ich treść, czuję się jak dziecko – uświadamiam sobie rzeczy elementarne. Teraz jestem na nowym etapie. Chcę o siebie zawalczyć, o to, żeby moje życie zaczęło normalnieć. Gdy widzę ratunek, chcę skruszyć mur, który oddziela mnie od pełni życia, ale po chwili uświadamiam sobie, że nadal strasznie się boję. Tak wiele jest we mnie niepewności... Ostatnio moje emocje są rozhuśtane: od uniesienia, euforii po całkowite uniżenie, poczucie niemocy i bezsensu.

Choć zrozumiałam, dlaczego moje zachowanie jest takie a nie inne, to ciągle mam hamulce przed skorzystaniem z pomocy terapeutycznej. Ostatnio straciłam nad sobą kontrolę, za co chcę siebie ukarać, np. przez głodówki... Przeczytałam u Was o różnych formach terapii dla osób takich jak ja i znowu coś we mnie drgnęło. Strasznie boję się rzeczywistości, ale wiem jedno: tak – chcę pomocy, mam nadzieję, że jeszcze jestem tego warta, że zmiana jeszcze jest możliwa. Kochani, z całego serducha dziękuję za to, że piszecie o tak ważnych rzeczach!