środa, 30 listopad 2011 12:00

Uczucia w szafie

Nie lubię rodzinnych spędów. Najchętniej uciekłabym wtedy, gdzie pieprz rośnie. Te wszystkie uśmiechy, szczebiotania, dopytywania, obściskiwania... Nie mogę tego znieść. Sama też nie potrafię okazywać w ten sposób uczuć – boję się dotknąć czyjegoś ramienia, dłoni, objąć.

 

Mam wizerunek chłodnej i zdystansowanej osoby, ale ja wcale taka nie jestem. Potrafię wczuć się w to, co się dzieje z drugim człowiekiem, tylko nie okazuję tego, wieszając mu się na szyi. Szukam sposobu, by mu realnie, konkretnie pomóc.

 

Zastanawiam się, skąd we mnie taki opór przed okazywaniem i przyjmowaniem ciepłych uczuć, bliskości. Przypominam sobie moje dzieciństwo i lęk przed każdą niedzielą, gdy ojciec dorabiał, grając na weselach. Sąsiedzi szli na sumę, a on mijał ich, ledwie trzymając się na nogach, kompletnie pijany. Nie awanturował się. Mama myła go i kładła do łóżka, a mnie kazała siedzieć cicho i nie przeszkadzać.

 

Sama zajmowała się wtedy ojcem, żeby w poniedziałek mógł w jako takim stanie iść do pracy w fabryce. Moim zadaniem było „zniknąć” na czas trzeźwienia ojca. Bardzo się tych jego powrotów wstydziłam, czułam się bezradna i samotna. Często przesiadywałam wtedy w starej szafie, rozmawiałam z wyimaginowaną siostrą bliźniaczką...

 

Dziś mam wrażenie, że nadal siedzę w tej szafie – najciszej jak można, żeby nikomu nie przeszkadzać, tak jak ojcu na kacu.

Mirka

Od redakcji:

 

„Dziecko myśli: «Jeżeli moi rodzice się mnie pozbywają, to dlatego, że mnie nie chcą, nie kochają mnie». Być osobą niepożądaną przez rodziców jest dla małego dziecka czymś strasznym”, pisał wybitny psycholog dziecięcy Bruno Bettelheim w swojej książce Wystarczająco dobrzy rodzice. Mirka, której list zamieszczamy wyżej, zapewne czuła się „niepożądana” przez rodziców tak bardzo, że „zniknęła” i „ukrywa się” do dziś. W relacjach zachowuje dystans, wszak w dzieciństwie nauczyła się nie przeszkadzać innym swoją obecnością i uczuciami.

 

Ludzi takich jak ona – ludzi z uczuciami zamkniętymi w szafie – jest wielu. Dlaczego boją się przeżywać i okazywać emocje?„Uważają, że stracą akceptację otoczenia, jeśli ujawnią takie emocje jak strach, smutek czy złość, jeśli obronią siebie w asertywny sposób czy poproszą o wsparcie. (...) Zwykle takie osoby są też nieufne i niepewne siebie. Traktują innych wrogo i podejrzliwie, bo po swoich złych doświadczeniach życiowych nie wierzą już w dobre intencje otoczenia” – pisze w grudniowych „Charakterach” Adriana Klos. Wszystkie DDA zapraszamy do lektury najnowszego numeru.