środa, 07 grudzień 2011 10:35

Łapię doła

Mam 18 lat, uczę się w trzeciej klasie liceum. Od pewnego czasu mam problem ze zmianami nastrojów. Często nachodzi mnie zły nastrój, nawet gdy nie wydarzyło się nic złego lub stresującego. Nie ma żadnego powodu, żebym czuła się gorzej, a jednak...

 

Nagle ogarnia mnie zły humor i przygnębienie. Nie widzę sensu tego, co robię – po co mam się uczyć, skoro wydaje mi się, że i tak nie dostanę się na wymarzone studia, a jeśli nawet je skończę, to nie dostanę po nich pracy. Mam „doła” i towarzyszy mi poczucie, że nie ma po co żyć. Próbuję wtedy zrobić coś, co mnie rozweseli. Wspominam szczęśliwe momenty w swoim życiu, ale to nie pomaga.

 

Ten stan przygnębienia i poczucia bezsensu czasem trwa jeden dzień, a czasem kilka. Bardzo mnie to niepokoi, bo zazwyczaj potrafię cieszyć się nawet z najmniejszych rzeczy, dlaczego zatem ni stąd, ni zowąd łapię takiego strasznego „doła”? Czytałam gdzieś ostatnio, że takie zmiany nastroju mogą mieć podłoże hormonalne. Może to ma związek z okresem dojrzewania i tzw. burzą hormonów, a może nie ma żadnego związku? Nie jestem tego pewna...

 

Zastanawiam się, jaki wpływ na mnie może mieć zachowanie mamy, która od wielu lat boryka się z problemem alkoholowym. Brakuje mi poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Czuję się samotna, bo nie mam nikogo, komu mogłabym się zwierzyć i poprosić o poradę. Czy takie zmiany samopoczucia jak u mnie są normalne i czy można coś z nimi zrobić?

Milka

goryniak_martynadr MARTYNA GORYNIAK jest psychologiem, trenerem i terapeutą w warszawskim ośrodku „Natolin”. Absolwentka Studium Psychoterapii w Laboratorium Psychoedukacji. Prowadzi treningi i warsztaty rozwoju osobistego dla dorosłych i terapię indywidualną. Pracuje w podejściu psychodynamicznym i humanistyczno-egzystencjalnym.


Droga Milko,

Pytasz, czy zmiany samopoczucia są czymś naturalnym. Wszyscy w jakimś stopniu ulegamy nawet nie tyle zmianom samopoczucia, co zmianom nastroju.


Zmiany nastroju mają wiele różnych przyczyn – począwszy od braku niektórych mikroelementów w organizmie, poprzez wahania hormonalne (co dotyczy szczególnie kobiet), a skończywszy na tym, czy mieszkamy w mniej czy bardziej nasłonecznionym miejscu na Ziemi. Na nasz nastrój ma również wpływ to, jak żyjemy i przeżywamy nasze kontakty z otoczeniem, co myślimy o sobie i innych. Zachowanie mamy uzależnionej od alkoholu może wywoływać dużo przygnębienia, złości i lęku. Sądzę też, że możesz czuć się po prostu samotna. Nie wspominasz, czy możesz w takich sytuacjach liczyć na tatę.


Może w Twoim otoczeniu są jakieś osoby, na których pomoc i wsparcie mogłabyś liczyć? Może mogłabyś porozmawiać z kimś z rodziny, a może z przyjacielem albo zaufanym nauczycielem czy psychologiem w szkole? Możesz także poszukać pomocy w poradni leczenia uzależnień w Twoim mieście. W tych poradniach często prowadzone są grupy wsparcia dla Dorosłych Dzieci Alkoholików. Pamiętaj, że członkowie rodziny alkoholika nie są odpowiedzialni za jego picie ani nie mogą go powstrzymać.


Alkoholizm jest chorobą, która wymaga leczenia, jednak decyzję w tej sprawie może podjąć tylko osoba uzależniona. Niedługo zaczniesz budować swoje dorosłe życie – ważne, byś nie rozpoczynała go z emocjonalnym obciążeniem wiążącym się z Twoją trudną sytuacją rodzinną. Dlatego tak ważne jest poszukanie pomocy. Z Twojego listu wyłania się bardzo pesymistyczna wizja świata – zastanawiasz się, po co w ogóle żyć.


Taka wizja może ukształtować się w naszej głowie, jeśli nie mamy wsparcia ze strony najbliższych i poczucia, że ktoś w nas wierzy. Trudno iść przez życie bez tego emocjonalnego kapitału. Jednak świadectwa wielu osób pochodzących z rodzin z problemem alkoholowym potwierdzają, że z tym doświadczeniem można się uporać i zbudować swoje życie inaczej niż wyglądało ono w rodzinie, z której pochodzimy. Tego Ci serdecznie życzę.